
No i nadszedł ten dzień. W końcu.
Szczerze mówiąc, nie przypuszczałam, że się uda. A jednak się udało - prowadzę
bloga od roku.
W sumie myśl o tym poście trzymała mnie
przez ostatnie trzysta sześćdziesiąt pięć dni. Jakieś piętnaście tysięcy razy
chciałam już rzucić to wszystko w cholerę, uciec do odległej galaktyki, i wleźć
pod koc, bo to